Monday, 9 April 2012

Swieta swieta i po swietach...

W takie dni jak dzis uwielbiam swoja prace... Uniwerki maja to do siebie ze daja duzzzo wolnego!!!! Mozna by powiedziec ta zaleznosc jest odwrotnie proporcjonalna do mozliwosci awansu tudziez podwyzki (jedno nie musi sie rownac z drugim).

Londynska pogoda normalnie znosna od tygodnia jest absolutnie do dupy!

Wczoraj odwiedzilem swoja  "stare smieci" ach jakze piekny jest South West London od strefy 4 wzwyz w porownaniu do reszty Londynu.... Szkoda gadac ale kiedys tam jeszcze wroce....
Swoja droga jestem w ciaglym niezmieniajacym sie szoku jak bardzo roznia sie od siebie czesci Londynu np. taki Elephant and Castle czy Harlsden od Richmond czy Notting Hill. Nie mam tu na mysli samych dzielnic ale raczej kierunkow w postcodach np. SW, S, NW, N,  itp.

Zdecydowalismy z dziewczyna ze  w czerwcu chcemy jechac na wakacje nad Morze Srodziemne i jakos szczegolnie urzekla nas Turcja, aczkolwiek im wiecej czytam o tureckich kurortach tym bardziej mi sie odechciewa... Mozecie cos doradzic! Tylko prosze bez zachlanej angielskiej biedoty please!

2 comments:

  1. A musi być morze śródziemne? Hmmm...Jeśli jesteście elastyczni, to ja polecam Egipt (mam konkretny adres), Gruzję (Batumi) i piękne miasto Odessę (bez uprzedzeń politycznych, proszę ;)

    ReplyDelete
  2. Dodam jeszcze Krym, bo korci mnie od dawna...Zerknijcie, proszę, do internetu, naprawdę warto.

    ReplyDelete