Friday, 24 June 2011

Co mnie wkurwia w Anglikach

Wymienie w punkcikach:

* cholerne lenistwo
* poruszanie sie jak po prochach
* mowienie wszystkim to co chca uslyszec a pozniej szczanie na to jeszcze cieplym moczem
* tzw. socjalizacja czyli opierdalanie sie cala grupa i pierdolenie o plotach
* jebana celebracja angielskiego akcentu
* kupowanie kazdego chinskiego gowna byle by byl na nim symbol jabluszka
* angole plci meskiej: kibole z bebzunem na wierzchu z zoltymi zebami i ci drudzy bardziej zmanierowani niz ich siostry, matki i babki razem wziete i pomnozone przez 10. Tak to ci z tym "czyms" wystajacym na lbie zrobionym z zelu w spodniach tak obcislych ze jaja im w nich chyba dawno wysublimowaly
* angole plci zenskiej o lydkach i stopach wiekszych i grubszych niz meskie udo i urodzie aksolota meksykanskiego
* i bycie tak kurwa pompatycznym az do bolu

Ok juz wiecej nie pamietam...

Dzis na ten przyklad w pracy bylem swiadkiem donosnej przemowy studenta BSc robiacego undergraduate project, twierdzacego ze musi isc dogladac "swoich" studentow. Czaicie to? Od kiedy posiadacz licencjatu moze miec swoich studentow? Sperma uderza angielskim malolatom do lbow...
W UK od malego maja wpajane sciemnianie i mnie wielkosci, stad zapewne te zelowe penisy/anteny na ich pudlach rezonansowych (czyt. glowach).

No comments:

Post a Comment