Tuesday, 28 June 2011

Polscy sasiedzi!

Wczoraj wieczorem "moje kochane" polaczki z za sciany namietnie sluchaly drum&basow gdzies od wczesnego popoludnia do polnocy. Oczywiscie jasnym jest ze kazdy szanujacy sie przedstawiciel naszego gatunku nie moglby spac, a jesli nie chcialby spac to zapewne zabawialby sie gdzies w pubie, klubie itp. Powyzsza sentencja jakze zrozumiala dla wiekszosci Anglikow i reszty myslacych ludzi (homo sapiens - czlowiek myslacy) jest niesamowicie egzotyczna dla polskiego plebsu w wiekszosci zamieszkujacego Londyn. Bedac bowiem mieszkancem wiochy zabitej dechami, mozna puszczac muze do dechy bez obaw ze ktos sie poskarzy.

Razem z dziewczyna zastanawialismy sie jakim bezwstydnym i bezmozgim stworzeniem trzeba byc i jak gleboko w dupie trzeba miec swoich sasiadow zeby praktycznie codziennie napierdalac takie gowno z flatu wielkosci polskiego pokoju "stolowego" razem z kuchnia pomielona razem z buda dla psa.
Jak sie okazuje "moi rezulutni polscy sasiedzi" potrafia urzadzac niezle imprezki w tej kroliczej norze dumnie zwanej studio flatem.

Jak juz pisalem na polnocy Londynu moje mieszkaniowe dyskomforty to malutki pikus do tego co nasi krajanie potrafia wyprawiac w swoich " flacikach" i "pokoikach".

Drugie mieszkanie obok mnie jest puste wiec czekam na wyrok... Juz nie mam zludzen ze za jakies tydzien lub dwa moje uszy przezyja podwojna penetracje drum&basami, manieczkami lub rykiem schlanego chlopa z Konskich pod Kielcami czy pod-lublinskiej wiochy. Oby stalo sie to jak najpozniej albo jak juz stamtad spierdole na moje kochane poludnie Londynu, gdzie takimi szmaciarzami straszy sie male angielskie dzieci.


P.S.
Poprzedni mieszkancy studio flatu w ktorym zyja "moje kochane drum&basowe robaczki" uciekli... zastanawia mnie tylko czy z powodu chamstwa, prostactwa i halasu otoczenia czy moze z powodu uchylania sie od placenia licencji TV za swoja oblesna i wioskowa "Cyfre Plus" i "Cyfrowy Polsacik".
Mysle ze to drugie....

No comments:

Post a Comment